Październik 2013

Mały, ale wariat

Nie jestem fotografem ślubnym, ustalmy to już na samym początku. Nawet jeśli kiedyś miałem ambicje, żeby w tym kierunku się rozwijać, to przeszły mi one dość szybko. Fotograf ślubny, pogardliwie nazywany kotleciarzem (od obsługiwania imprez, na których stałym elementem są ciotki i wujkowie wcinający schabowego przy suto zastawionym stole), oprócz tego, że robi zdjęcia, musi jeszcze być marketingowcem, kierownikiem działu handlowego, księgowym… Musi umieć się sprzedać, zarobić na siebie, a często i na asystenta. Ja umiem tylko wciskać spust migawki. Przy moich zerowych umiejętnościach organizacyjnych nie miałbym najmniejszych szans w tym biznesie. Aczkolwiek fajnie jest czasem sprawdzić swoje siły i pofocić trochę kotletów, tak zupełnie bez ciśnienia, że od tego zależeć będzie, co włożę do garnka przez najbliższy miesiąc. A przy tym dowieść, że można to zrobić aparatem, który w opinii internetowych „ekspertów” kompletnie się do tego nie nadaje.

więcej»

Ruralna frenezja

Frenezja (fr. frénésie – szaleństwo) – charakterystyczna dla literatury romantycznej skłonność do nasycania materii utworu motywami szaleństwa, okropności, zbrodni, grozy i rozmiłowaniem autorów w opisywaniu makabrycznych scen. Bohaterowie tego typu utworów manifestowali pogardę dla przyjętych norm społecznych i moralnych.

więcej»