BLOG

Konfrontacja: Fujifilm X100F vs. X-T20 z XF 23 f/2

Kiedy w ramach jednej marki mamy do wyboru dwa ekwiwalentne produkty, w mózgu potencjalnego klienta często następuje spięcie, przepalają się obwody, a procesy myślowe zapętlają się, uniemożliwiając podjęcie jakiejkolwiek decyzji. Dramat ten dotyka nie tylko nowicjuszy, których przywilejem jest to, że nie muszą się na niczym znać, ale też i starych branżowych wyjadaczy, którzy za punkt honoru stawiają sobie znajomość wszystkiego co najmniej na poziomie eksperckim. Fujifilm ma swój udział w gmatwaniu tego typu wyborów, a to za sprawą dwóch rozwiązań, z jednej strony bardzo odmiennych, choć w gruncie rzeczy niezmiernie podobnych, które powinny zaciekawić nie tylko „ulicznika”, ale też każdego, kto ceni sobie prostotę fotografowania przy użyciu jednej ogniskowej. A ja, w ramach misji ratowania świata przed nieznośnymi dylematami zakupowymi, sprawdziłem, który z tytułowych aparatów jest lepszy.

więcej»

Mniej masz, mniej dźwigasz

Fotograficzne gadżeciarstwo nie kończy się na kolekcjonowaniu aparatów i obiektywów, oj nie. Prawdziwy fotokolekcjoner, bez reszty oddany swojej pasji, musi mieć jeszcze w swoim arsenale pasek ze sznurka za sto dolców, skórzany pokrowiec za kolejną stówkę, przynajmniej ze dwa koniecznie karbonowe statywy, filtry, lampy błyskowe, worek baterii, kabli i ładowarek. Lista tak naprawdę nie ma końca – można się uzbroić po zęby. Tylko w czym te wszystkie klamoty potem nosić? No przecież wiadomo, że w torbie lub plecaku. Tyle tylko, że tych toreb i plecaków wszelkiej maści taki amator fotografii potrafi kupić i z dziesięć, każdy na inną okazję. I oczywiście każdy jest absolutnie niezbędny!

więcej»

Mocne trio: XF 23, 35 i 50 f/2 WR

Podobno w całym tym sprzęcie fotograficznym najważniejszą rolę grają szkła. Niektórzy mówią, że pomijając czynnik ludzki, to właśnie od obiektywu, a nie aparatu, w główniej mierze zależy to, jakie wyjdzie zdjęcie. Hmm, ciekawe… Czy, na przykład, kucharze też snują miedzy sobą rozważania, od czego bardziej zależy smak ciasta: od wałka czy może foremki? Cóż, nadmierne przywiązywanie uwagi do kwestii technikaliów to zapewne przypadłość nie tylko pasjonatów fotografii, ale u nas jest ono zjawiskiem wręcz powszechnym. Nie oszczędziło i mnie, bo mimo iż mam czym robić zdjęcia, to i tak zastanawiam się ciągle, jakich obiektywów tak naprawdę potrzebuję, żeby upiec tego mojego fotograficznego zakalca jeszcze lepiej, tak jak chcę. Przerabiałem już różne kombinacje, ale z żadnej nie byłem w pełni zadowolony. Gdy więc pojawiła się możliwość wypróbowania najnowszych stałek Fuji, dorwałem je w swoje ręce i zgotowałem im test prawdziwy chrzest bojowy.

więcej»

Rasowy kieszonkowiec – Canon G7X II

Niedawno wspominałem o tym, jak telefony komórkowe rujnują rynek fotograficzny, w szczególności rynek aparatów kompaktowych. Po chwili refleksji doszedłem do wniosku, że jednak trochę się zagalopowałem. Może lepiej niech sprzedażą zajmie się jakiś analityk rynkowy, a nie pierwszy z brzegu mądrala, który zna się na wszystkim najlepiej. No bo co mnie obchodzi, ile czego się sprzedaje? Moim zmartwieniem powinno być tylko to, aby zrobić zdjęcia, których nie będę wstydził się pokazać. A że lubię czasem wyjść ze swojej strefy komfortu i dla urozmaicenia użyć nieco prostszego i mniej oczywistego narzędzia, toteż w ostatnim czasie postanowiłem używać takiego właśnie kieszonkowego kompakta. I przekonałem się, że ten gatunek potrafi się całkiem nieźle bronić przed wymarciem.

więcej»

Minimalizm

Właściwie to powinienem poprzestać jedynie na samym tytule, pozostawiając całą stronę pustą, bez żadnych zdjęć ani tekstu. Tak, to by oddało istotę sprawy w sposób doskonały, a przy tym jakże pomysłowy i zaskakujący. Ale, jak na ironię, to właśnie teraz mam coś do powiedzenia napisania i pokazania, więc jakoś będę musiał obejść ten minimalizm. Od pewnego czasu obserwuję bowiem pewną wewnętrzną zmianę, która dopiero pełza w ślimaczym tempie, ale już zaczyna nieśmiało oddziaływać na moje postrzeganie rzeczywistości. Zacząłem zauważać nadmiar, przerost, nadużycie… I coś mnie w nich wkurza. Coraz częściej poszukuję prostoty, szczególnie w fotografii.

więcej»