BLOG

Powrót do przeszłości – Olympus PEN-F

Gdyby Robert Zemeckis miał rację, dziś jeździlibyśmy na lewitujących deskorolkach, chodzilibyśmy w samosznurujących się cichobiegach i tankowalibyśmy nasze atomowe samochody skórkami od bananów. Niestety rzeczywistość zafundowała nam liścia w pysk – w tym sezonie wciąż modne są sandały na rzepy, bilet miesięczny na tramwaj lub ekwiwalent 50 złotych w postaci bezołowiowej lanej do baku. Choć przyznać trzeba, że pewnie nikomu nie śniło się, że wszyscy będziemy dziś robić zdjęcia telefonami. Podobno księgowi Olympusa, załamując ręce nad malejącymi słupkami sprzedaży, pewnego dnia urżnęli się i wsiedli do DeLoreana doktora Emmetta, chcąc odbyć podróż w czasie i wykraść plany aparatu z przyszłości, który pozwoliłby im pokonać iPhone’a i przywrócić godność fotografii. Niestety coś poszło nie tak… Sake okazała się za mocna – włączyli wsteczny bieg…

więcej»

Surowość myślenia stadnego

Dużo łatwiej zaakceptować mi pogląd, że wszystko ulega bezustannym zmianom, niż że istnieje coś, co w swojej naturze jest zupełnie stałe. Bardzo często są to zmiany, których nie dostrzegamy, bo w naszych obserwacjach skupiamy się na zupełnie innej skali zjawisk albo po prostu nie jesteśmy wystarczająco uważni, aby je spostrzec. Zmieniają m.in. odczucia, przyzwyczajenia i gusta, które w fotografii odgrywają dużą rolę, jako że odbiór obrazu jest mocno subiektywny i poddany wielu wpływom. U mnie podejście do fotografowania zmieniło się bardzo. Na tyle, że chyba już odłączyłem się od głównego stada.
więcej»

Flagowiec na sterydach – Fujifilm X-Pro2

Dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma lasami, starzec u zbocza góry Fuji wykrzesał kilka iskier przy pomocy swojego prototypowego aparatu X100, jakby próbując wysondować, czy ściółka jest wystarczająco sucha, by zajęła się ogniem. To, co ujrzał, przerosło jego najśmielsze oczekiwania: tłumy usychających z tęsknoty za dawnymi aparatami entuzjastów fotografii podjarały się nagle niczym neon nad burdelem. Gdy pożoga zaczynała dogasać, Japończycy podrzucili prawdziwą petardę, prezentując model X-Pro1. Eksplozja po raz kolejny ogłuszyła fanów marki Fujifilm, którzy w amoku pobiegli do sklepów, by kupić to cudo na kiju. Nic więc dziwnego, że w tym roku z przerażeniem złapali się za kieszenie, gdy światło dziennie ujrzał najnowszy model X-Pro2. Eksplozja jednak nie nastąpiła… Nadeszła wojna hybrydowa!

więcej»

Pomroczność jasna

Nadeszła wiosna, czego dobitnym dowodem są sznury ludzi, naręczami wynoszące węgiel na grilla z osiedlowej Biedronki. Po zimie pozostało już tylko wspomnienie, z czego cieszą chyba wszyscy, może za wyjątkiem narciarzy i alergików. Ja też nie mam za czym płakać, choć za jedną rzeczą na pewno będę trochę tęsknił, przynajmniej do jesieni. Mrok… Jasny gwint, jak ja bym chciał, żeby dłużej było ciemno!

więcej»

Akta zakładowe

Uwielbiam podejmować fotograficzne wyzwania i próbować nowych rzeczy, poszukiwać. Tylko w taki sposób można pokonać swoje demony, które blokują nas przed postawieniem kroku naprzód i zmuszają nas do dreptania w miejscu. Przypuszczam, że każdy, kto cokolwiek tworzy, miewa czasem wrażenie, że utkwił w martwym punkcie i zaczyna zjadać swój własny ogon. Przełamując zimowy marazm postanowiłem więc spędzić pewien lutowy weekend w wyjątkowym miejscu i z wyjątkowymi ludźmi, by postawić swoje pierwsze kroki w fotografii aktu. Swoją drogą miejsce, do którego przyszło mi trafić, walczy teraz o przetrwanie…

więcej»